Jestem właśnie w trakcie organizacji mojej pracowni z prawdziwego zdarzenia. Stanie w niej min. stary kredens mojej babci, przywołujący tysiące wspomnień z beztroskiego dzieciństwa na wsi. Wypełnię go po brzegi farbami Annie Sloan. Niestety udało się uratować tylko górną część kredensu, czyli nastawkę. Z dolnej części mogłam wykorzystać tylko drzwiczki. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ich nowe zastosowanie.

Nie ingerowałam zbytnio w ich fantastyczny, odrapany look. Chciałam go zachować, ponieważ uwielbiam taki styl. Konieczne było usunięcie drewnojadów i wyszorowanie drzwiczek ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać, by nie dodać jakiegoś akcentu z palety Chalk Paint. Zdecydowałam się na kilka pociągnięć pędzla, jednym z moich ulubionych kolorów, czyli Provence. Na koniec troszkę zeszlifowałam, gruboziarnistą gąbką ścierną Annie Sloan i zawoskowałam. Jedno skrzydło nie posiadało uchwytu, więc zyskało nowy.

Zobaczcie sami!

Before:

After:

sqaz-016

sqaz-018

Drzwiczki zamontowałam na ścianie w swojej pracowni. Nareszcie uporządkowałam przynajmniej część swoich pędzli, narzędzi i przyborów. Wszystko będę miała pod ręką, bez bałaganu.

Paulina